„To co Jest”

Wystawa malarstwa Gabryelli Miłowskiej 
Galeria Stara Prochownia, ul. Boleść 2
Czas trwania wystawy: 04.12.2015 – 04.01.2016

 

Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.
Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.
Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
I że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce złodziei.

Czesław Miłosz, Nadzieja (z tomu Wiersze, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1985

 

Ciekawość znów nas sprowadza do galerii przed nowe obrazy Gabryelli Miłowskiej. Wszystkie powstały w 2015 roku w pracowni na Ursynowie na płóciennych płaszczyznach podobnych wymiarów pod pędzlem olejnych farb. Utworzyły cykl. Każdy obraz zdaje się być wywołany z głębiny, gdzie się jarzyła gmatwanina kolorów. To, co się wydostało i zastygło w formie nadanej przez artystkę, mówi sobą.

To, co zostało odsłonięte w toku twórczej pracy, zyskało ten jedyny, niepowtarzalny wygląd i otrzymało wspólny tytuł: TO CO JEST.

Znamy już realizm liryczny Miłowskiej, która zawsze funduje go na doświadczeniu egzystencjalnym. Poetycko mieszka człowiek – zapisał w późnym wierszu Hölderlin, a filozof objaśnił, że to nie oznacza marzycielskiego przebywania poza rygorami rzeczywistości, lecz samą istotę bytowania człowieka. Poezja nie jest dodatkiem, ona buduje owo zamieszkiwanie, podnosząc do granic możliwości ludzkie staranie, by ogarnąć całość tego, co istnieje. Zdarza się, że wtedy zjawia się forma przez duże F i pozwala to pojąć, chociaż naukowo tego samego dowieść się nie da. Artystyczne i filozoficzne wysiłki są płonne, a jednak godne człowieka. Sposób trwania Miłowskiej przy podstawach ontologicznych przejawia się jako liryczny właśnie i jest źródłowy dla indywidualności tej malarki. Komponowanie barw i kształtów na płaszczyźnie obrazu jest talentem i pragmatyczną umiejętnością wyprowadzania z otchłani własnego ładu. Razem z tematem, nastrojem, przesłaniem stanowi o niepowtarzalności struktury malarskiej i scala się w wymowę sztuki. Te obrazy nie są fantazją ani złudzeniem, trzymają się mocno tego, co jest. Tak jak wskazuje tytuł wystawy.

Jak artystka przechodzi od tego, co czuje, do tego, co jest? Na kolejnych obrazach przewija się ten sam temat – człowiek w sytuacjach granicznych. Śmierć, rozpacz, miłość… Świat bywa nie do zniesienia. Wobec krzyku cierpienia sztuka staje się niema a życie bez nadziei. Jednakże rozpamiętywanie zdarzeń, chociaż boli, otwiera inną przestrzeń poza światem fizycznym lecz równie realną. Naoczność opozycji materii i ducha zostaje utrzymana, ale bez wyraźnego rozgraniczenia, barwy się przenikają. Postacie z zaświatów lśnią i roztapiają się w nieznanej i pewnej zarazem rzeczywistości. Żaden poeta – pisał Miłosz – nie kładzie słów na papier ani malarz farb na płótno, wątpiąc; wątpić może pięć minut później. Ale zostaje ślad wydarzenia się twórczości. To jest znak dystansu twórcy, choćby nawet chwilowego wyzwolenia z emocji, żeby objąć obie rzeczywistości różne od siebie lecz niepodzielone. Nastawienie na taki moment można czytać jako intencję z obrazów Gabryelli Miłowskiej. Bardziej rozbudowana narracja we wcześniejszych pracach zwinęła się przez brak szczegółów, rozpoznawany sens widoku powoduje myślową reakcję i patrzący od razu wchodzi w wewnętrzną przestrzeń obrazu – w czyste malarstwo. Figuracja chroni byt przed całkowitym zniknięciem w barwnej nicości. Świadome zapewne zabiegi malarskie pokazują dążenie, które odważnie idzie na przekór aktualnym trendom. Wprawdzie postmodernizm już utracił intelektualną atrakcyjność, ale zostawił po sobie slogany, takie jak „Wszystko już było” albo „Wszystko jest obrazem czyli wszystko jest złudzeniem”. Zagubieni artyści nie szukają sensu, tylko się bawią ideą sensu; nie napinają możliwości poznawczych, raczej obniżają lot do poziomu kultury popularnej; nie troszczą się o zdobytą autonomię sztuki, chętnie ją uzależniają od polityki, historii, socjologii; dowolnie żonglują cytatami przemieniając realność w absurdalną fikcję.

Wszystko już było? To znaczy, że wszystko trwa in potentia w oczekiwaniu gestu artysty – odpowiada Gabryella Miłowska swoją twórczością.

Marzenna Guzowska

Gabryella Miłowska – Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w 1982 roku, dyplom uzyskała pod kierunkiem prof. Jana Tarasina. Studiowała również w pracowniach prof. Tadeusza Dominika i prof. Wojciecha Sadleya (aneks z tkaniny unikatowej). Dwukrotnie otrzymała stypendium artystyczne Ministra Kultury i Sztuki. W 1990 roku przebywała na trzymiesięcznym stypendium we Francji w miejscowości Berck sur Meer, a na przełomie lat 1992-1993 na siedmiomiesięcznej rezydencji na zaproszenie Szwajcarskiego Biura Federalnego d.s. Kultury w Ligornetto (kanton Ticcino) w Szwajcarii. W 2005 roku uczestniczyła w plenerze artystów w Vellano w Toskanii na zaproszenie Krzysztofa Musiała. Wystawia indywidualnie od 1985 r. (21 wystaw w Warszawie, Krakowie, Szczecinie, Lublinie, Essen, Locarno), bierze udział w zbiorowych przeglądach malarstwa, poczynając od „Co słychać” (dawne Zakłady Norblina, 1987), „Świeżo malowane” (Zachęta, 1988) i „Ekspresje i ekspresjonizmy” (Muzeum Narodowe w Warszawie, 1990). Jest autorką projektów kostiumów do kilkunastu widowisk muzycznych z udziałem młodzieży, autorką ilustracji książkowych i projektów graficznych. Od 1993 roku pracuje w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej, działając na rzecz warszawskiej oświaty, popularyzacji sztuki i promocji artystów.

Gabryella Miłowska – She graduated in 1982 from Academy of Fine Arts in Warsaw under the guidance of prof. Jan Tarasin. She also studied in prof. Tadeusz Dominik and prof. Wojciech Sadley studio (appendix in the unique fabric design). Two times she held artistic scholarship from the Ministry of Culture and Arts. In 1990, she was on three-month scholarship in France, in Berck sur Meer, and for seven months at the end of 1992 and the start of 1993 she resided in Ligornetto (Canton Ticcino) in Switzerland at the invitation of the Swiss Federal Office for Culture. In 2005 she participated in the open air artistic meeting in Vellano, Tuscany at the invitation of Krzysztof Musiał.

She had 21 individual exhibitions since 1985 in Warsaw, Cracow, Szczecin, Lublin, Essen and Locarno. She also participated in many collective exhibitions, e.g. “What’s up” (old Norblin Factory in Warsaw, 1987), “Fresh paint” (Zachęta Gallery, 1988), “Expressions and expressionisms” (National Museum in Warsaw, 1990). She is also the author of costume designs for over a dozen youth musical spectacles, and the author of book illustrations and graphic designs. Since 1993 she is an employee of Warsaw Cultural Education Centre where she works for warsaw education, popularization of art and artist promotion.