Lekcja z Mistrzem Reportażu 2013

W maju i czerwcu 2013 r. w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej uczniowie warszawskich szkół ponadgimnazjalnych mieli szansę wziąć udział w wyjątkowej Lekcji z Mistrzem Reportażu – spotkaniu z reportażystami nominowanymi do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2012. Jedynym warunkiem udziału w Lekcji było zapoznanie się z książką reportażysty, który poprowadził wybrane spotkanie.

Lekcje odbywały się w Starej Prochowni SCEK.

W ramach projektu odbyły się następujące Lekcje z Mistrzami Reportażu:

  • Lidia Ostałowska – dziennikarka, reportażystka, pisarka, działaczka społeczna
    Termin Lekcji: 16 maja 2013 r., godz. 12:00-14:00
  • Mariusz Zawadzki – dziennikarz, reportażysta
    Termin Lekcji: 16 maja 2013 r., godz. 12.30-13.45
    Miejsce Lekcji: Liceum Ogólnokształcące nr 50 Stowarzyszenia Kultury i Edukacji, ul. Foksal 11
  • Wojciech Jagielski – dziennikarz, korespondent, były publicysta „Gazety Wyborczej”, pisarz
    Termin Lekcji: 17 maja 2013 r., godz. 09:00-11:00
  • Igor T. Miecik – reporter, dziennikarz, współpracował z „Polityką”, obecnie publikuje w „Newsweeku”
    Termin Lekcji: 10 czerwca 2013 r., godz. 11:00-13:00
  • Magdalena Skopek – doktor fizyki, podróżniczka i fotograf
    Termin Lekcji: 14 czerwca 2013 r., godz. 12:00-14:00

Informacje o książkach Mistrzów Reportażu nominowanych do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2012:

Lidia Ostałowska, Bolało jeszcze bardziej, wyd. Czarne

Bolało jeszcze bardziej to zbiór reportaży, które powstawały w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Dwanaście historii z całego kraju, z Przerośli Gołdapskiej, łódzkich Bałut, katowickich Bogucic, Wrotnowa, Białej Podlaskiej. Dwanaście zagmatwanych losów, a tak naprawdę jedna bohaterka – Polska B. Niechciana, zagubiona, gorzej ubrana, cierpiąca na syndrom poaborcyjny. Bolało jeszcze bardziej to niema skarga ludzi, którzy sobie nie radzą. Jednak gdzieś w tle książki Lidii Ostałowskiej przewija się także bezcenna opowieść o nas i naszej niewrażliwości społecznej.

Mariusz Zawadzki, Nowy wspaniały Irak, wyd. WAB

Był tam, gdzie kierowcy w jednej ręce trzymali kierownicę, w drugiej karabin. Gdzie matki znajdowały przed drzwiami odcięte głowy swoich synów. Gdzie jakiekolwiek reguły obowiązywały tylko przez krótką chwilę, kiedy akurat przejeżdżał amerykański patrol.

Mariusz Zawadzki jest jedynym polskim dziennikarzem, który widział Irak w czasach katastrofy. Oglądał go z dwóch stron: z okien amerykańskich wozów pancernych, ale też z perspektywy zwykłych Irakijczyków. A przy okazji wpadł na bombę na środku pustyni, cudem wymknął się bojownikom Armii Mahdiego, którzy chcieli porwać go dla okupu i udawał badacza Biblii, żeby przekraść się do baz kurdyjskich partyzantów w wysokich górach.

Nowy wspaniały Irak czyta się momentami jak powieść sensacyjną, ale ta książka jest czymś więcej: pasjonująca opowieścią o tym, jak dwa zachodnie imperia – brytyjskie i amerykańskie – stworzyły Irak, potem próbowały go ulepszać i zmieniać na swoją modłę. O Churchillu, który uważał, że stosowanie gazów bojowych przeciw niecywilizowanym plemionom jest bardzo pożyteczne. O Bushu, który uwierzył doradcom, że można stworzyć nowy, wspaniały Irak.

Wojciech Jagielski, Wypalanie traw, wyd. Znak

Mistrzowska opowieść, która na długo pozostaje w pamięci. W zmasakrowanej twarzy białego farmera nie sposób rozpoznać budzącego paniczny strach Eugène’a Terre’Blanche’a. Czarnoskórzy zabójcy nie próbują uciekać. Sami dzwonią na policję. Wymierzyli tylko sprawiedliwość.

Koniec obłędnego systemu rasowej segregacji. Biali oddali władzę czarnoskórej większości. Ale nie w rodzinnym miasteczku zapatrzonego w Hitlera Terre’Blanche’a. Samozwańczego generała nie obowiązują rządowe umowy podpisane przez zdrajców. W Ventersdorp wszystko ma pozostać zgodnie z boskim planem. Osobno biali Burowie, osobno czarni, osobno potomkowie Anglików.

Zmysł obserwacji i mistrzostwo pióra Wojciecha Jagielskiego zamienia tu i teraz mieszkańców południowoafrykańskiego miasteczka w uniwersalną opowieść o rozczarowaniu, jakie niesie z sobą każda wielka społeczna rewolucja.

Igor T. Miecik, 14:57 do Czyty. Reportaże z Rosji, wyd. Czarne

Pociąg osobowy z Moskwy do Czyty jedzie pięć dni. Do stacji końcowej, Władywostoku, okrągły tydzień… Tak zaczyna się podróż, która może pomóc zrozumieć Rosję ostatnich lat.

Jak pojąć ten wielki kraj rozpięty na dwóch kontynentach, w którym nic nie jest tym, czym powinno? W jaki sposób spojrzeć na to egzotyczne miejsce, gdzie dobrą wiadomością jest to, że w Murmańsku ociepli się do minus 30 stopni Celsjusza, a dzień będzie trwać godzinę i siedem minut?

To tutaj polski ksiądz, były jeniec cudem ocalony z Katynia, w podziemiach dawnej siedziby twerskiego NKWD – gdzie rozstrzeliwano jeńców Ostaszkowa – dokonuje kolejnego cudu, nawracając pułkownika Armii Czerwonej. To tutaj młodzież uczy się w szkole, że prawa człowieka i wolność jednostki są wartością najwyższą, a jednocześnie, że narody nie mają prawa do samostanowienia. To tutaj przechodzenie od komunizmu do demokracji polega na tym, że wczorajszy komunista nazywa siebie dziś demokratą.

14:57 do Czyty to zbiór pasjonujących reportaży o matkach marynarzy Kurska i rodzicach dzieci zamordowanych w Biesłanie, kadetach Dońskiego Korpusu Imperatora Aleksandra III z Nowoczerkaska i uczennicach Krasnojarskiego Żeńskiego Gimnazjum Maryjskiego, obwieszonych medalami weteranach, miss żeńskiej kolonii karnej i mieszkańcach dawnej kamienicy partyjnej nad brzegiem Moskwy. To opowieść o kraju, który fascynuje, zaskakuje i nieustająco zdumiewa.

Magdalena Skopek, Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi. Wydawnictwo Naukowe PWN

Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi to osobista relacja z wyprawy „na koniec ziemi”. W podróż na Jamał wybrała się Magdalena Skopek, doktor fizyki, pasjonatka fotografii. Dotarła tam do Nieńców – oddalonego od cywilizacji, koczowniczego ludu trudniącego się polowaniem i hodowlą reniferów.

Jako przybyszka, która otrzymała nienieckie imię Mjagnie, przez dwa miesiące żyła i przemieszczała się z rodziną Akatteto. Powoziła zaprzęgiem reniferów, wyprawiała skóry, robiła nici ze ścięgien, jadła surowe mięso i ryby, spała w legowisku w czumie, gotowała, odwiedzała święte miejsca. Jej życie w północnosyberyjskiej tundrze okazało się surową i fascynującą przygodą, z której przywiozła debiutancką książkę i zdjęcia – obrazy zupełnie nieznanego świata i ludzi żyjących w zgodzie z rytmem przyrody. „Wierzę, że Nieńcy zgodziliby się ze wszystkim, co napisałam.

Ogromnie szanuję otwartość, tolerancję i serdeczność, z jakimi mnie przyjęli do swoich rodzin i domów. Mam również głęboką nadzieję, że w świecie, w którym wystarczy wsiąść do samolotu, żeby dostać się w niemal dowolne miejsce na kuli ziemskiej, uszanuje je również czytelnik tej książki. Zwyczaje i życie tundrowników starałam się opisać najlepiej, jak umiałam” – Magdalena Skopek.